Ile będzie kosztowała platforma TVP?
Katalog znalezionych hasełArchiwum
- Moje najwiÄksze skarby i opowieĹci prosto z mojego
- Szybka kolej coraz bliżej Łodzi. Będziemy mieli TGV?
- Mówi się, że TT MK3 będzie miała centralnie położony silnik
- Kupujący będzie mógł sprawdzić w internecie pochodzenie auta
- 570-megapikselowy aparat będzie fotografować ciemną energię
- Egzamin na prawo jazdy będzie trwał krócej
- Największy most na świecie będzie miał 21 km długości
- Program komputerowy będzie czytał starożytne teksty
- Ten dom sprawi, że życie na Księżycu będzie możliwe
- Będzie DVD AC/DC z Buenos Aires
- PAN będzie produkował druty i kropki kwantowe
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- miniorki.keep.pl
Moje najwiÄksze skarby i opowieĹci prosto z mojego
Ogłaszając start nowego przedsięwzięcia, nadawca publiczny nie ujawnił żadnych kosztów z nim związanych. Nie zdradził również, kiedy ma ono zacząć zarabiać na swoje utrzymanie. Piotr Farfał, p.o. prezesa TVP, powtarzał jedynie, że spółka nie będzie zajmowała się sprzedażą dekoderów, a to jeden z największych kosztów w przypadku prowadzenia platformy cyfrowej.
- Dziś nie ponieśliśmy żadnych nowych nakładów. Mamy zakupione wcześniej technologie i wykorzystujemy już podpisane kontrakty - powtarza również Wiesław Łodzikowski, dyrektor biura technologii, inwestycji i zakupów TVP oraz szef powstającej platformy.
Nowa platforma cyfrowa nie uruchomi się sama. Jej właściciel musi mieć całą infrastrukturę techniczną, czyli stację nadawczą i nadajniki satelitarne. Trzeba łożyć na dzierżawę satelitów, system kodowania sygnału, system informatyczny, obsługę klienta i zakupy programowe. Nawet jeśli nie będzie sprzedawał dekoderów sam, widzowie muszą wiedzieć, gdzie mają ich szukać i co dostaną dzięki temu, że w nie zainwestują. Musi więc zainwestować w promocję w punktach sprzedaży oraz reklamę na własnych antenach i innych mediach.
Najwięcej wyda na satelity i reklamę. Wartości kontraktu z SES Astra nie ujawniono, ale analitycy szacują go na co najmniej 100 mln zł w ciągu czterech lat.
Satelity SES Astra sa dużo mniej popularne w Polsce niż Eutelsata, z których nadają trzy działające obecnie platformy cyfrowe. Przekierowanie anten, które Polacy już mają w swoich domach, albo dostosowanie ich do odbioru z nowej pozycji będzie wymagało gigantycznych wydatków na reklamę, które są szacowane na 70-72 mln zł rocznie. Telewizja publiczna będzie musiała przeznaczyć na to własny czas antenowy. Ten sam, który mogłaby sprzedać reklamodawcom.
Nie wiadomo, czy TVP będzie chciała zakładać własne biuro obsługi klienta, ale konkurenci uważają, że zostanie do tego zmuszona. - Platforma cyfrowa jest skomplikowanym technicznie przedsięwzięciem i zdarza się, że nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno. Klienci powinni mieć numer telefonu, pod który mogą w każdej chwili zadzwonić - mówi Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu obsługującego obecnie 2,84 mln abonentów. Zlecenie na prowadzenie call center firmie zewnętrznej to koszt rzędu 12-13 mln zł rocznie. Jeśli dodamy do tego opłaty za system kodowania, koszt zakupu kart do dekoderów oraz koszty zakupu programów, otrzymamy okrągłą kwotę 145 mln zł.
Tyle w ciągu roku będzie musiała wysupłać TVP, żeby utrzymać platformę na rynku. I to bez kanałów płatnych, które mają pojawić się w jej ofercie już 15 grudnia, co podniesie koszty projektu o kolejne 20 mln zł, a koszt utrzymania całego przedsięwzięcia - do 165 mln zł.

Wiesław Łodzikowski z TVP nie chciał komentować tych szacunków.
- Mają one sens, zwłaszcza jeśli założymy, że platforma TVP pozyskuje 0,5-1 mln klientów. Ale myślę, że na tych kosztach się nie skończy - mówi Waldemar Stachowiak, analityk Ipopema Securities (TVP zakłada, że w ciągu pierwszego roku działalności platforma pozyska 700-900 tys. abonentów).
Sytuacja finansowa nadawcy publicznego nie jest łatwa. Wpływy z abonamentu maleją i w tym roku w przypadku TVP będą mniejsze o prawie 199 mln zł. Spadają też przychody reklamowe: w I połowie tego roku rynek reklamy telewizyjnej skurczył się o 13 proc., czyli o ponad 244 mln zł - szacuje dom mediowy Starlink. Zarząd TVP zakłada, że ten rok spółka zakończy na minusie - jej strata netto sięgnie 78 mln zł. To skłania nadawcę publicznego do zadłużania się po raz pierwszy w swojej historii. Jak już pisaliśmy, TVP szuka banku, który poprowadzi jej rachunek bieżący bez opłat i udzieli na nim kredytu w wysokości 100 mln zł.
Nadawca publiczny tłumaczy inwestycje w nowy projekt obowiązkiem zapewnienia jak najszerszego dostępu do swoich programów. Chce zbudować własny system dotarcia do widza, żeby nie być zdanym na łaskę komercyjnych rywali - Polsatu i TVN, które mogą liczyć na własne platformy.
To kosztowny biznes. Jak bardzo - pokazują sprawozdania finansowe N, do których udało nam się dotrzeć. To najmniejsza platforma cyfrowa na rynku, działająca od trzech lat i obsługująca obecnie 554 tys. aktywnych abonentów. W zeszłym roku koszty jej działalności sięgnęły 529 mln zł. W tym sama promocja pochłonęła 67 mln zł, bo N walczy o rynek z dużo silniejszymi konkurentami - Cyfrowym Polsatem oraz Cyfrą+. Analitycy zaznaczają jednak, że koszty N są dużo wyższe z uwagi na to, że spółka oferuje swoim abonentom dekodery.
- N startowała w czasie, gdy rynek był dużo łatwiejszy. Mimo to pokazała, że do rentowności w tym biznesie prowadzi długa droga - mówi Stachowiak.
wyborcza.biz