Gdzie zaczyna się chmura?
Katalog znalezionych hasełArchiwum
- Moje najwiÄksze skarby i opowieĹci prosto z mojego
- [CJ0 1.3 '97r.] Gdzie znajduje się sterowanie od centra
- Gdzie studiować ukochany kierunek jakim jest ogrodnictwo...
- Gdzie można odpocząć na Warmii i Mazurach
- Naprawa klimy - gdzie dobrze i tanio ??
- Gdzie znajduje się pompa hydrauliki od dachu?
- Gdzie i kiedy jestem w Politechnice
- Gdzie w Katowicach naprawic auto
- Gdzie kupić drewno
- Gdzie są korki?
- Przedszkole - gdzie?
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- kepno-ogrody.pev.pl
Moje najwiÄksze skarby i opowieĹci prosto z mojego
W jednym z tekstów w naszym serwisie pojawiło się pytanie: kiedy kończy się aerozol a zaczyna chmura? Nie tak łatwo na nie odpowiedzieć - występowanie aerozolu i chmur jest ze sobą ściśle powiązane.
Aerozol - drobne cząstki materii unoszące się w powietrzu - jest niezbędny do powstania chmury. To właśnie na cząstkach aerozolu przy odpowiedniej temperaturze i wilgotności powietrza zaczyna kondensować para wodna, by z czasem stworzyć kropelki chmurowe.
Nie można jednak stwierdzić wprost, że chmura powstaje w momencie, gdy cząstkę pokrywa wodna powłoczka. Po pierwsze trzeba by zdecydować, od ilu molekuł wody można mówić o kropli, a kiedy mamy jeszcze do czynienia z mokrym pyłem. Po drugie - powstałych kropelek musi być na tyle dużo, żeby tworzyły widoczny obłok, zazwyczaj bowiem uznaje się, że chmura to widoczna mieszanina kropel wody z powietrzem.
Widoczna, ale dla kogo (czego?), z której strony, w jakim stopniu? To też nie jest oczywiste. Pomiędzy niebudzącym wątpliwości, rozpoznawalnym "barankiem" a czystym (najwyżej zanieczyszczonym aerozolem) niebem, występuje sięgająca kilkunastu czy kilkudziesięciu kilometrów strefa przejściowa. Czasem jesteśmy w stanie częściowo ją dostrzec - niebo wokół chmury wydaje się jaśniejsze lub bardziej niebieskie niż dalej od niej. Częściej my nie widzimy nic, ale otoczkę chmury obserwują nasze urządzenia pomiarowe.
Przyrządy o których mowa - naziemne (np. należące do sieci AERONET) czy satelitarne mierzą ilość docierającego do nich promieniowania krótkofalowego (słonecznego). W przypadku instrumentów spoglądających w niebo "od dołu" wiadomo, że im mniej promieniowania rejestrują, tym więcej jest w atmosferze rozpraszających fale cząsteczek (czy to aerozolowych czy chmurowych). Jak donoszą Ilan Koren z Weizman Institute w Izraelu oraz jego koledzy z Uniwersytetu Maryland i NASA Goddard Space Flight Center, atmosfera w pobliżu chmur zatrzymuje o ok. 13% więcej promieniowania widzialnego niż atmosfera zupełnie bezchmurna. W miarę oddalania się od chmury, efekt stopniowo słabnie. Ocenia się, że dotyczyć może aż 30-60% atmosfery (liczba ta zmienia się na bieżąco, wraz ze stopniem zachmurzenia naszej planety). Jest to o tyle istotne, że do niedawna obszary stref przejściowych uznawano za obszary bezchmurne i jako takie uwzględniano w rozmaitych statystykach. Mogło to prowadzić na przykład do mylnego szacowania znaczenia aerozolu, któremu przypisywano wyłączną "winę" za zanik promieniowania w okolicach chmur.

Co oprócz "suchego" aerozolu odpowiada za specyficzne własności strefy przejściowej? Jak można się domyślić, występują tu także cząstki aerozolu pokryte cienkimi warstewkami wody i pojedyncze kropelki chmurowe (często przyjmuje się, że przy średnicach poniżej 1 mikrometra mamy do czynienia z cząstką aerozolu a powyżej - kropelką), które na przemian rosną i parują. Rozpraszają one promieniowanie widzialnie podobnie jak chmury, tylko mniej intensywnie, przez co otoczenie chmury wydawać się może lekko wyblakłe w porównaniu zresztą nieba.
Nie jest to jednak jedyne zjawisko. Satelitarne pomiary promieniowania słonecznego rozpraszanego przez atmosferę wskazują, że chmurowe otoczki rozpraszają szczególnie dużo fal o długościach odpowiadających kolorowi niebieskiemu. To zasugerowało naukowcom z NASA Goddard Flight Center, że w pobliżu chmur promieniowanie jest intensywnie rozpraszane przez molekuły powietrza.
Nie znaczy to bynajmniej, że powietrze w tych rejonach ulega zagęszczeniu. Jak wyjaśniają w swoim artykule z czasopisma Geophysical Research Letters Tamas Varnai i Alexander Marshak, powietrze w pobliżu chmury ma po prostu więcej promieniowania do rozpraszania. Docierają do niego nie tylko fale pochodzące bezpośrednio od Słońca ale również odbite w ich kierunku przez chmury. Ten efekt można czasem zauważyć gołym okiem, zwłaszcza w przypadku grubych chmur, wokół których unosi się niewiele kropelek i pyłów.
Naukowcy zajmujący się badaniem zjawisk związanych ze strefą przejściową pomiędzy chmurą a czystym niebem mają nadzieję, że ich praca ułatwi innym analizę stale zbieranych danych pomiarowych. Być może w statystykach oprócz obszarów "zachmurzonych" i "czystych" zacznie się po prostu uwzględniać "przejściówki"?
supermozg.pl