Epoka lodowcowa w pół roku
Katalog znalezionych hasełArchiwum
- Moje najwiÄksze skarby i opowieĹci prosto z mojego
- 2005.10.10, zdjęcia z inauguracji roku ak.
- 2009.09.29, Inauguracja Roku Akademickiego 2009/2010
- SPRZEDAM Opony hankook 225/40/18 jak nowe z 8 roku
- 2007.07.24, terminarz rozpoczęcia roku dla osób przyjętych
- 2005.09.11, inauguracja i harmonogram nowego roku ak.
- Indie chcą wysłać sondę na Marsa do 2015 roku
- Blu-ray w 3D zawita w naszych domach w 2010 roku
- 2007.10.18, inaugurację roku akademickiego SD
- Pogromca Bluetooth - WiFi PAN, zadebiutuje pod koniec roku
- 10 najważniejszych odkryć naukowych roku 2009
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- kepno-ogrody.pev.pl
Moje najwiÄksze skarby i opowieĹci prosto z mojego

Epoka lodowcowa w pół roku
Wystarczyło zaledwie sześć miesięcy, aby klimat Europy zmienił się z ciepłego i słonecznego w ostatnią epokę lodowcową, wykazali naukowcy.
Badacze odkryli, że na półkuli północnej 12 800 lat temu nagle nastąpiło wielkie ochłodzenie, spowodowane przez gwałtowne spowolnienie Prądu Zatokowego (Golfsztromu), które pozwoliło lodowi rozprzestrzenić się o setki mil na południe od Arktyki. Wcześniejsze badania sugerowały, że cały ten proces trwał dłużej – być może około 10 lat.
Nowa teoria, która przypomina fabułę hollywoodzkiego hitu kinowego "Pojutrze", powstała w wyniku jednego z najdokładniejszych badań, jakie dotychczas podjęto, nad mającymi miejsce w przeszłości zmianami klimatu.

- Dla żyjących wówczas byłoby to bardzo nagłe - mówi William Patterson, profesor nauk geologicznych na University of Saskatchewan w Saskatoon, Kanada, który przeprowadził badania. – To tak jakby wziąć i przenieść Wielką Brytanię do Arktyki w ciągu zaledwie kilku miesięcy.
Wyniki jego badań wspierają serię prac sugerujących, że ziemski klimat jest bardzo niestabilny i może gwałtownie przejść z ciepłego w zimny, jeśli pojawiłby się odpowiedni czynnik wyzwalający taką reakcję.
Większość tych badań opiera się na analizie próbek rdzeniowych pobranych podczas odwiertów lodu albo osadów znalezionych na dnie mórz lub jezior. W takich rdzeniach lód lub osad tworzy warstwy, których układ wskazuje, jaki był klimat w czasie, gdy powstawały.
Rdzenie lodowe pobrane z pokrywy lodowej Grenlandii wykazały już wcześniej, że wielkie zlodowacenie 12 800 lat temu - znane jako młodszy dryas – zaszło bardzo szybko, ale brakowało szczegółów pozwalających dokładnie to określić.
Patterson badał jednak osady z Lough Monreagh, jeziora w zachodniej Irlandii, regionie, gdzie jego zdaniem występuje "najlepsze błoto na świecie – w sensie naukowym". Naukowiec posłużył się precyzyjnym skalpelem-robotem do zeskrobywania warstw błota mających tylko 0,5 milimetra grubości. Każda warstwa odpowiadała trzem miesiącom odkładania się osadów, a więc różnice pomiędzy nimi mogą posłużyć do pomiaru zmian temperatury w bardzo krótkich okresach czasu.
Patterson odkrył, że temperatury spadły gwałtownie, a rośliny i zwierzęta w jeziorze wyginęły w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Nastąpiła trwająca 1300 lat mini-epoka lodowcowa.
Co spowodowało tak dramatyczne wydarzenie? Najbardziej prawdopodobną przyczyną jest nagłe opróżnienie Jeziora Agassiza, śródlądowego morza, które niegdyś zajmowało pas na północy Kanady. Przypuszcza się, że wystąpiło ono z brzegów, zalewając zamarzającą słodką wodą Północny Atlantyk i wody Arktyki, zaburzając przepływ Prądu Zatokowego, który zależy od zmian temperatury i zasolenia.
Jak twierdzi Patterson, trwające jeden rok zakłócenie Golfsztromu mogło wystarczyć, aby lód rozrósł się daleko na południe od miejsc, gdzie zwykle występował. Wtedy Prąd Zatokowy nie mógłby już odzyskać swej normalnej trasy, a zimno zapanowałoby na około 1300 lat.
Niektórzy naukowcy sugerują, że jeśli stopnieje pokrywa lodowa Grenlandii – i zakłóci prądy oceaniczne na całym świecie - może to mieć równie dramatyczne skutki.
Inne badania wykazały, że nagłe zmiany klimatu są czymś normalnym. W swojej liczącej 4, 5 miliarda lat historii Ziemia doświadczyła co najmniej czterech głównych epok lodowcowych, z których ostatnia – czwartorzęd - wciąż trwa. Jednak podczas każdej epoki lodowcowej są okresy, gdy lód posuwa się naprzód lub cofa, a uważa się, że tylko w ciągu ostatnich 60 tysięcy lat Ziemia ogrzała się lub ochłodziła nawet o siedem stopni co najmniej 20 razy. Obecny okres międzylodowcowy trwa od jakichś 10 tysięcy lat.
- Ludzka cywilizacja rozwinęła się w okresie niezwykłej stabilności klimatycznej – mówi Tim Lenton, profesor nauk o Ziemi z University of East Anglia. - W okresie od 65 000 do 10 000 lat temu okresy nagłego ocieplenia i ochłodzenia zdarzały się mniej więcej co 1500 lat, gdy temperatura na Grenlandii mogła spaść lub wzrosnąć o 10 stopni Celsjusza w ciągu dekady.
Potwierdzeniem wyników Pattersona są badania profesora Chrisa Stringera z Natural History Museum w Londynie, zajmującego się badaniem pochodzenia człowieka. Stringer wierzy, że wyginięcie neandertalczyków około 30 tysięcy lat temu było związane z serią gwałtownych wahań klimatu, która rozpoczęła się ponad 40 tysięcy lat temu. - Klimat jest zasadniczo niestabilny, więc to, dlaczego pozostał ciepły przez ostatnie 10 tysięcy lat, jest wielką tajemnicą – mówi.
- Niektórzy badacze sugerowali, że może to mieć związek z działalnością pierwszych ludzi, którzy rozpoczęli uprawę roślin uprawnych i wycinanie lasów 8000 lat temu. To mogło wprowadzić do atmosfery wystarczającą ilość gazów cieplarnianych, aby powstrzymać kolejną epokę lodowcową. Problem w tym, że posunęliśmy się za daleko w drugą stronę. Ilość gazów cieplarnianych w powietrzu jest większa niż kiedykolwiek w ciągu ostatniego miliona lat, tak więc - jak na ironię - teraz zagraża nam globalne ocieplenie.
Patterson wciąż skupia swoje wysiłki na poznawaniu przeszłości. Zbudował nowego robota, mogącego ścinać maleńkie skrawki ze skamieniałych muszli małży, co pozwala określić temperaturę przed milionami lat z dokładnością niemal co do dni.